

Nazywam się Aleksandra Marczuk
Jestem psychologiem i certyfikowanym psychoterapeutą uzależnień
W ciągu ostatnich 5 lat towarzyszyłam moim Pacjentom w ponad kilkunastu tysiącach godzin sesji terapeutycznych. Ta liczba to nie tylko statystyka – to tysiące momentów, w których ktoś odważył się przyznać „potrzebuję pomocy”. To często największa odwaga w życiu! To także tysiące pierwszych, niepewnych kroków w stronę zmiany i tysiące tych przełomowych chwil, w których wszystko zaczyna się układać inaczej.
Pomagam osobom, które
🔵 Czują, że uzależnienie chemiczne (alkohol, narkotyki, leki) przejęło kontrolę nad ich życiem, stało się jego centralnym punktem
🔵 Dostrzegają, że uzależnienia behawioralne (hazard, Internet, praca, zakupy) stały się ucieczką od rzeczywistości
🔵 Jako współuzależnieni czują się uwięzieni w relacjach, które je wyniszczają
🔵 Przeżywają kryzys, w którym dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestały działać.

Detektyw nawyków
Jak praca ze mną wygląda w praktyce?
Nie usłyszysz ode mnie: „musisz przestać” albo „powinieneś coś zrobić”. Zamiast tego razem poszukamy odpowiedzi na pytanie „co się stało, że ten schemat znów się uruchomił?”. Będziemy odkrywać, co kryje się pod złością, którą czujesz. Będziemy mapować Twoje wewnętrzne ścieżki – te, które prowadzą w kółko do tego samego miejsca, i te, które być może przestałeś dostrzegać.
Można to nazwać „odkrywaniem własnych schematów działania”. Najpierw szukamy śladów – dlaczego akurat w czwartek wieczorem sięgasz po butelkę? Co poprzedza ten moment w sieci, który przeciąga się do białego rana? Potem łączymy fakty – okazuje się, że ten czwartek to dzień po trudnej rozmowie z szefem, a te godziny online wypełniają ciszę po kłótni z partnerem.

Zmiana na lepsze
Co się dzieje, gdy zaczynamy tak pracować?
Widzę to po moich Pacjentach: najpierw przychodzi ulga – „aha, to dlatego!”. Potem pojawia się przestrzeń na wybór. Gdy już wiesz, że ten drink to nie pragnienie alkoholu, ale potrzeba ukojenia napięcia po pracy, możesz zapytać: „A co innego mogłoby to napięcie rozładować?”. Gdy już widzisz, że te godziny w sieci to ucieczka od samotności, możesz zdecydować: „A może zadzwonię do przyjaciela zamiast scrollować?”
Moja rola w tym procesie? Jestem Twoim przewodnikiem. Kimś, kto trzyma latarkę, gdy szukasz kluczy w ciemnym pokoju. Nie wiem, gdzie je upuściłeś, ale mogę oświetlić kąty, o których zapomniałeś. Czasem podpowiem: „Sprawdź pod kanapą”, ale to Ty w końcu znajdujesz to, czego szukasz.

Terapia na miarę
Jaką metodą pracuję?
Właściwie trudno mówić tutaj o jednej „metodzie”, bo z każdym pacjentem pracuję inaczej. Każdy człowiek jest inny i każdy problem jest inny (choć wiele z nich ma wspólny mianownik). Dlatego dla każdego Pacjenta terapia jest krojona według potrzeb i na miarę problemu dopiero po jego rozpoznaniu i wnikliwej diagnozie.
Jeśli czujesz zmęczenie wiecznym słyszeniem „po prostu weź się w garść” albo masz za sobą nieskuteczne próby „silnej woli”, które Cię zawiodły – skontaktuj się ze mną. Jestem tu dla tych, którzy chcą zrozumieć, zamiast wytaczać kolejną nieskuteczną walkę.
Na pierwszej sesji często mówię „opowiedz mi o tym, co nie działa”. Potem, po kilku spotkaniach, zaczynamy rozmawiać o tym, co mogłoby zadziałać. I wtedy – często ku zaskoczeniu moich Pacjentów – okazuje się, że oni sami znajdują odpowiedzi, które cały czas tam były, tylko przykryte warstwą wstydu, złości lub zwątpienia.












